Biotechnologia to ciężki kawałek chleba. Przekonałem się dzisiaj o tym kiedy to po raz kolejny nie wyszedł PCR z wirusów RNA. Powoli sprawa ta zaczyna być bardzo irytująca. Sprawdzimy RNA, jak się okaże, ze ono tam jest to wtedy zmienimy zestaw do RT, no bo cóż innego zrobić.

Biotechnologiczny mix

styczeń 7th, 2009 No Comments

Biotechnologia to dziedzina wiedzy, która moim zdaniem powinna byc wprowadzona do szkół. Zamknięcie biotechnologii właściwie tylko na uczelniach powoduje, że młodzi ludzie niewiele wiedzą na ten temat. W dobie nowoczesnej gospodarki i wyzwań dnia codziennego wiedza na temat biotechnologii wydaje się być nieodzowna. Tak oto na temat biotechnologii wypowiedział się mój znajomy:
DNA jest kwasem nukleinowym, który w ostatniej dekadzie zrobił niemałe zamieszanie na polu genetyki. Biotechnologia, jako obszar wiedzy mocno związany z analizą kwasów nukleinowych robi olbrzymie postępy. Szczególnie GMO, jako temat ciągłych dyskusji stawia przed naukowcami nowe zadania i wciąż nowe pytania. Metody analizy DNA, jak chociażby FISH, PCR lub inne temu pokrewne stają się niewystarczające i chwili obecnej ciągle poszerzane o nowe. Związki chemiczne, których liczba rośnie w zastraszającym tempie, dzięki wykorzystaniu takich technik jak: chromatografia gazowa czy, chromatografia jonowymienna działa jak środek stymulujący. Zdaje się, że w najbliższym czasie biotechnologia stanie się dominującym elementem w kwestii rozwoju i innowacyjnych wdrożeń w codzienne życie konsumenta. Cóż, biotechnologia, bio-chipy czy GMO, to wciąż tematy pierwszych stron gazet branżowych i zapewne przez długi czas tak pozostanie. Doniesienia o nowych odkryciach elektryzują środowisko naukowe, a nowe trendy jak chociażby bioinformatyka staje się kolejnym orzechem do zgryzienia, który jednak na pewno warto napocząć.
Wtrącając jeszcze swoje trzy grosze. Uważam, że bioinformatyka wciąż jest dziedziną niedocenianą. Badania nad bardzo bogatym materiałem dostępnym w GenBanku mogą przynieść odkrycia o jakich ludzkości się jeszcze nie śniło.
Geny, widzę geny!

Draka w bibliotece

luty 27th, 2008 1 Comment

Tym razem wpis nie będzie związany z biotechnologią. Ja bym to raczej nazwał patologią. Wypożyczyłem książki za pomocą komputera, po 1,5 godziny poszedłem do biblioteki po to, aby je odebrać. Wszystko szło jak należy. Pani Bibliotekarka czytnikiem odnotowywała kolejne książki z charakterystyczną dla siebie melancholią. Kiedy przyszła kolej na biochemię usłyszałem co następuje:

- Ta książka nie ma strony tytułowej

- Eeee?

- Nie wydam jej panu, jeśli nie będzie miała strony tytułowej.

- Czyli co powinienem zrobić?

(Dodam tylko, że to były już godziny popołudniowe, ze zmęczenia słaniałem się na nogach)

- POWINIEN PAN WYPOŻYCZYĆ TAKĄ SAMĄ KSIĄŻKĘ DO CZYTELNI, ZXEROWAĆ STRONĘ TYTUŁOWĄ, WKLEIĆ JĄ DO TEJ KSIĄŻKI, KTÓRA JEJ NIE MA I DOPIERO BĘDZIE MÓGŁ JĄ PAN WYPOŻYCZYĆ.

W tym momencie opadła mi szczęka, uderzyła głośno o podłogę i potoczyła się w najciemniejszy kąt biblioteki.

Podziękowałem.

Naszło mnie na biotechnologiczne bzdurki. Godzinna przerwa nie zostanie zatem wykorzystana bezproduktywnie. Przechodząc do sedna moich biotechnologicznych halucynacji..

Wielkie zdziwienie wywołała informacja, że niewielka część ludzkiego genomu koduje geny. Reszta to śmietnik, ewolucyjne pozostałości, które nie ulegają ekspresji. Tak sobie ostatnio pomyślałem, że to prawdziwe błogosławieństwo. Drogi czytelniku, pomyślisz pewnie, że zwariowałem? Owszem, z jednej strony to wielkie marnotrawstwo, ale trzeba na ta sprawę spojrzeć również z innej strony. Tą stroną są mutacje. Gdyby genom człowieka składał się tylko z kodujących obszarów każda mutacja byłaby potencjalnie groźna (potencjalnie, bo przecież niektóre mutacje były bardzo trafione, jeśli można to tak nazwać). Spójrzmy na bakterie, albo wirusy. Mutują bez przerwy. Niektóre z tych prymitywnych organizmów nie zawierają właściwie zbędnych genów czy obszarów DNA, niesamowita kompresja, nieprawdaż? Ostatnio nawet przekonałem się o tym.

Gen, enzym itd.

luty 18th, 2008 No Comments

Wszystko zaczyna się od genu. Wszystko? Mam na myśli ekspresję genu. Enzym przepisuje gen, czyli DNA, na RNA. RNA powstałe z przepisania z DNA to szczególny rodzaj RNA zwane mRNA. To ciekawe, że teraz RNA nie pełni już tak ważnej funkcji jak kiedyś, kiedy samo nosiło esencję życia. Głównie dlatego, że jest bardzo wrażliwe. RNA wydostaje się następnie z jądra komórkowego do cytoplazmy. Tam czekają je „przycinki” i inne zabiegi upiększające. Kiedy jest gotowe znajduje sobie przynajmniej jeden rybosom. Koniczynki, czyli tRNA wpychają się, żeby zaspokoic swoje komplementarne zachcianki. Przy okazji, zupełnie nieświadomie noszą na plecach nowopowstające białko. Tak też powstaje proteom. Białko również często przechodzi przemiany zanim stanie się maszyną. Co mam na myśli? Enzym. Te najmniejsze na świecie maszyny przerabiają jedno w drugie, drugie w trzecie, trzecie w czwarte. W ten sposób mamy metabolizm. Metabolomika? Za mało wiem o tym żeby się wymądrzać.

Czy warto studiowac biotechnologię? To zależy. Jeśli oczekujemy podania od razu wszystkiego na tacy to nie ma co. Nie dostaniemy na dzien dobry po tych studiach posady, na której płacą grube tysiące. Obecnie po studiach biotechnologicznych trudno znaleźć odpowiednia, dobrze płatna pracę. Jak będzie za kilka lat nie wiadomo. Wydaje się, że będzie lepiej. Teraz najlepiej chyba jest zostac na uczelni, albo po prostu wyjechać za granicę. Jeśli chcemy zostać na uczelni będziemy musieli przyzwyczaić się do dydaktyki. Prowadzenie zajęć ze studentami to ogromna odpowiedzialność, a dla niektórych ogrom materiału do przyswojenia przed takimi zajęciami może przyprawić o zawrót głowy.

Niemniej jednak większość moich znajomych wybrała zagranicę. Czy słusznie? Czas pokaże.

Brak czasu

luty 5th, 2008 No Comments

Większość naukowców poza pasjami naukowymi posiada również szerokie, inne zainteresowania. Piszą wiersze, maluja obrazy, grają na instrumentach. Nie przeszkadza im to w pracy naukowej. Wręcz przeciwnie. Dzieki temu mozna sie odstresowac i rozluźnić. Tak żeby wszystko grało na psychice. Szkoda tylko, że na takie przyjemności coraz częściej zaczyna brakowac czasu. Najgorzej z tym jest na uczelniach, na katedrach szczególnie obciążonych dydaktyką, a takie właśnie bywają katedry, którym w nazwie umieszczono słowo biotechnologia.. Z jednej strony mnóstwo godzin ze studentami, z drugiej mało pracowników i koło się zamyka.

Witam

luty 2nd, 2008 No Comments

Blog ten powstał po to, żebym mógł na światło dzienne “wynurzyć” pewne kwestie związane z tym czym obecnie się zajmuję. Siedzę w biotechnologii, choć czepialscy mogli by stwierdzić, że stricte nie jest to biotechnologia. Niemniej jednak metod używanych w biotechnologii ja również używam, więc.. Będę pisał o tym co mnie boli w polskiej nauce, o własnych spotrzeżeniach, obserwacjach. Mam nadzieję, piszę tak na wszelki wypadek, że moje ewentualne kąśliwe uwagi nikogo nie urażą. A skoro już wziąłem się dzisiaj za pisanie to może napomkne pokrótce na temat protestów budżetówki. Wszyscy, którzy protestują z pewnością cos na tym zyskają. Ponieważ jednak polski budżet nie jest z gumy nalezy się spodziewać, że skoro komus dadzą to komuś innemu zabiorą. Jak żyję nie słyszałem o tym żeby polscy naukowcy protestowali. Czy w związku z tym coś sie stanie jeśli trochę niedofinansują nauki? Nikt sie nie dowie i nikt nic nie powie. Zapewne. Obawiam sie tego, nawet bardzo.